Od pewnego czasu dziwnie się czuję, prościej mówiąc czuje niezadowolenie ze swojego życia nie daje mi ono satysfakcji. Próbując znaleźć przyczynę myślałam nad wieloma aspektami. I pewnego dnia coś mnie oświeciło, odkryłam coś co tak naprawdę wiedziałam od zawsze. Cała wina leży po stronie portali społecznościowych a na pewno już spora jej część. Czemu według mnie to tak źle wpływa na życie? Przedstawmy sprawę jasno.
Zacznę od nierealistycznych, przeretuszowanych zdjęć naszych znajomych lub zdjęć ,które mają za zadanie kreowania naszego życia na lepsze. Zero spontaniczności, profile większości "fajnych" ludzi (fajnych określenie względne) są kreowane niczym jak przez specjalistów od marketingu. Bo w internecie tak łatwo jest dać lajka najmodniejszym zespołom muzycznym, dodać zdjęcie w tle z tumblr by pasowało do profilówki wszystko idealnie brakuje muzyki w tle. Normalnie przeglądając taki profil otwierasz gębę z zaszokowania myśląc "o rany też chcę żeby moje życie tak wyglądało". Życie? Poprawka chyba profil. A myślenie typu "chcę żeby moje życie tak wyglądało" automatycznie wpływa na samopoczucie. I to nie pozytywnie.
Kolejną sprawą są zdjęcia z "milościami życia", who cares że raz na dwa tygodnie zdjęcie zakochanej parki zostaje blokowane w chwilach kryzysu. A obraza majestatu już w ogóle występuje jak znajdzie się jeden odważny człowiek by to wyśmiać! Od razu wychodzisz na zazdrosnego samotnika który nie ma znajomych, tylko stalkuje wszystkich i wszystko na facebooku. Oh god why paranoja. Usuwanie słodkich komentarzy to też bajka. Warto się czasem zastanowić w jakich czasach żyjemy, ktoś nas zrani a zdjęcia pozostają uwierzcie mi na słowo łatwo jest wcisnąć "print screen" na klawiaturze laptopa.
Lubię to. A może raczej "dam lajka sam nie wiem czemu bo inni to robią" lub też "nie lajkuje bo inni tego nie robią". W ogóle dla mnie to ten przycisk nie powinien istnieć bo przez pryzmat ilości idiotycznych kliknięć jesteśmy oceniani. Oceniać to się możemy po ilości ilości IQ a nie lajków.
Podsumowując, szkoda że jest tak nie wiele osób które widzą w tym słuszności i podążają niczym stado bydła za wodzem Facebookiem czy też innym instagramem. Bo jak nie założysz konta czyli nie dodasz się do stada to pogonią Cię jak chorego przedstawiciela gatunku.
Na koniec rada: "i am not afraid and i am not alone even if i am dancing on my own"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz